Wednesday, 4th April 2012

Posts Tagged ‘prawo’

Prawo: Wszystko o napaści w UK

Napaść to pojęcie bardzo szerokie. Wcale nie musi oznaczać fizycznej przemocy. Mogą nią być głuche telefony lub listy o odpowiedniej treści.

NAPAŚĆ – “ASSAULT”

Definicja została zawarta w sprawie Fagan v Mertopolitan Police Commissioner. Za napaść uznano „akt, poprzez który oskarżony intencjonalnie, bądź lekkomyślnie powoduje obawę u ofiary o natychmiastowe i bezprawne użycia przemocy wobec jej ciała”.

“Obawa o użycie przemocy”

Jak wynika z powyższego, niezbędnym elementem przestępstwa jest to, że ofiara może spodziewać się (obawiać) bezprawnego użycia siły. Aby wygrać, prokuratura nie musi wykazać, że ofiara odczuwała strach, albo że była pewna użycia przemocy ze strony oskarżonego. Od pewnego czasu znamiona tego przestępstwa mogą być wypełnione, gdy zaistnieje obawa u ofiary o odniesienie urazu psychicznego. Interpretacja ze strony sądów została zakrojona wyjątkowo szeroko. Napaść można popełnić nie tylko za pomocą ruchów ciała (gestów), bądź wypowiadanych słów. W grę będzie wchodzić także korespondencja listowna o odpowiedniej treści, a nawet głuchy telefon.

„Natychmiastowe użycie przemocy”

Napaść nie będzie miała miejsca, gdy przemoc miałaby być użyta w jakiejś dalszej przeszłości. Sądy są jednak bardzo elastyczne w interpretacji pojęcia „bliska/daleka przeszłość”. W Smith v Superintendent of Working Police Station sprawca został uznany za winnego napaści, ponieważ przeraził kobietę zaglądając przez parterowe okno, mimo, że przemoc nie mogłaby być użyta natychmiast.

„Bezprawna przemoc”

Oskarżony może uniknąć uznania winnym popełnienia przestępstwa przeciwko osobom (napaść jest jednym z nich), jeśli posiada tzw. obronę („defence”). Samoobrona, zapobieżenie przestępstwa, bądź zgoda ze strony ofiary wyklucza bezprawność użycia siły, a więc i możliwość popełnienia napaści. Przestępstwo to nie może być popełnione przez zaniechanie.

„Wymiar kary”

Jeżeli napaść nie jest na tle rasowym, bądź religijnym (tzw. racially bądź religiously aggravated assault), sąd może wymierzyć 6 miesięcy pozbawienia wolności, grzywnę, bądź jedno i drugie. Jaki sąd? Napaść jest zazwyczaj rozpoznawana przez sądy magistrackie.

NAPAŚĆ – “BARTERY“

Definicję można odnaleźć w wyciągu ze sprawy Collins v Wilcock jako „faktyczne użycie bezprawnej siły wobec drugiej osoby (w połączeniu z właściwą częścią subiektywną przestępstwa” – „The actual infliction of unlawful force on another person (with the appropriate mens rea]”). Część subiektywna przestępstwa
(czyli związana z nastawieniem psychicznym sprawcy to: „zamiar, (bądź zaniedbanie) zadania bezprawnej siły”.

„Bezprawne użycie siły”

Terminologia odnosząca się do tego przestępstwa jest nieco zawodna. Wydaje się, jakoby konieczna była jakaś przemoc, jednakże w rzeczywistości dla skazania
wystarczy jakikolwiek bezprawny dotyk ze strony oskarżonego. Nie jest wymogiem również odniesienie obrażeń (jak w przypadku napaści z tzw. sekcji 47, która
zostanie pominięta niniejszym artykule). Ponieważ obrażenia zazwyczaj występują, w praktyce wprowadzono zasadę określającą, jakiego typu obrażenia będą typowe dla bartery. Między innymi zadrapania, siniaki, podbite oko, opuchlizna będą typowymi obrażeniami. Poważniejsze spowodują oskarżenie z sekcji 47.
W sprawie „Ireland” uznano, że kontakt z ofiarą jest niezbędny. W sprawie Day kontakt z ubraniem ofiary również spełniał wymogi przestępstwa. Na mocy innego
orzeczenia, ofiara wcale nie musi kontaktu odczuć.
Kontakt może być pośredni (sprawa Martin – oskarżony został uznany winnym battery, po tym jak krzyknął „pożar” w teatrze, co spowodowało nagły ruch tłumu w stronę wyjścia i zgniecenie kilku widzów).

* powyższe przepisy obowiązują w prawie angielskim i mogą różnić się od tych, które obowiązują w Szkocji.

www.mojawyspa.co.uk


Nie zarejestrujesz w Polsce auta z UK

Mimo że prawo unijne mówi inaczej, samochody z kierownicą po prawej stronie nie mogą być rejestrowane w Polsce. Wszystko dlatego, że prowadzenie takiego auta może zagrażać bezpieczeństwu ruchu drogowego.

W środę 27 stycznia Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną Grzegorza Dorobka, właściciela samochodu sprowadzonego z Wysp, a tym samym utrzymał w mocy wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach i decyzję starosty koneckiego, który w czerwcu odmówił Dorobkowi rejestracji Opla Vectry.

Grzegorz Dorobek zwrócił się w sprawie rejestracji samochodu nawet do Komisji Europejskiej, która upomniała Polskę za łamanie unijnej dyrektywy o homologacji pojazdów i traktatu o swobodnym przepływie towarów i usług. Jednak nawet to nie przekonało sędziów NSA – podtrzymali uzasadnienie, że prawo unijne nie może być podstawą do rejestracji takich samochodów. Jak podaje dziennik „Rzeczpospolita”, oznacza to że urzędnicy będą mogli odmawiać rejestracji „anglików” argumentując, że prowadzenie samochodu posiadającego kierownicę po prawej stronie może zagrażać bezpieczeństwu ruchu drogowego.

Sędzia Anna Lech wyjaśniła, że w indywidualnych przypadkach minister infrastruktury może zezwolić na odstępstwo od warunków technicznych, jakim samochód powinien odpowiadać – czytamy w „Rzeczpospolitej”. – Pojazd ma być, w myśl przepisów, tak zbudowany, wyposażony i utrzymany, aby korzystanie z niego m.in. nie zagrażało bezpieczeństwu osób nim jadących lub innych uczestników ruchu, nie narażało porządku na drodze, zapewniało dostateczne pole widzenia kierowcy i łatwe oraz wygodne posługiwanie się urządzeniami do kierowania, hamowania, sygnalizacji i oświetlenia drogi przy równoczesnym jej obserwowaniu – uzasadniła.

KK, MojaWyspa.co.uk


Nie trzeba przerabiać angielskich aut

KE jest zdania, że Polska łamie unijną dyrektywę o homologacji typów układów kierowniczych z 1970 r.

KE jest zdania, że Polska łamie unijną dyrektywę o homologacji typów układów kierowniczych z 1970 r.

Komisja Europejska upomniała Polskę za odmowę rejestracji aut z kierownicą po prawej stronie produkowanych z myślą o ruchu lewostronnym, twierdząc, że jest to łamanie unijnego prawodawstwa i żądając zmiany przepisów.

KE jest zdania, że Polska łamie unijną dyrektywę o homologacji typów układów kierowniczych z 1970 r., dyrektywę ramową o homologacji pojazdów silnikowych z 2007 r. a nade wszystko art. 28 unijnego traktatu gwarantujący swobodę przepływu towarów na wspólnym unijnym rynku.

Do tego – uważa KE – sprowadza się polski wymóg, by przed rejestracją pojazdu w Polsce przełożyć koło kierownicy na lewą stronę. Nie ma ku temu powodów, skoro – argumentuje KE – tego rodzaju samochody z powodzeniem są rejestrowane i jeżdżą w innych krajach UE, nie tylko Wielkiej Brytanii.

KE zajęła się sprawą na wniosek mieszkańca Kielc, który bezskutecznie próbował zarejestrować w Polsce samochód z kierownicą po prawej stronie. Po odmowie władz, poskarżył się do Brukseli. W odpowiedzi KE napisała mu o prowadzonym przeciwko Polsce postępowaniu i “wezwaniu Polski do usunięcia uchybienia”. Jeśli KE uzna reakcję polskich władz za niewystarczającą, może skierować sprawę do unijnego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu.

www.mojawyspa.co.uk



Top